Relacja z wycieczki

W dniu 26 maja 2014 roku uczniowie klasy IIb, IIIb oraz reprezentanci klas: IIc, IIIa i IIIc rozpoczęli trzydniową wycieczkę w Pieniny.

Wyruszyliśmy w poniedziałek po godzinie 6.00, by po ok. dziewięciu godzinach jazdy dotrzeć do pięknego Wąwozu Homole. Nawet zmęczenie i delikatnie padający deszcz nie przeszkodził nam w odkrywaniu pienińskich szlaków. I tak zdobyliśmy pierwszy szczyt Małych Pienin – Durbaszkę (934 m n.p.m.). Zanim dojechaliśmy do pensjonatu, rozpadało się na dobre. I tak z przerwami do rana.

Następnego dnia okazało się, że poniedziałkowy spacer był niczym w porównaniu z wtorkowym. Po zakończeniu zwiedzania średniowiecznego zamku „Dunajec” w Niedzicy nad jeziorem Czorsztyńskim i spacerze po zaporze na Dunajcu, wyruszyliśmy na szczyt Trzech Koron. Wchodziliśmy ponad trzy godziny i wiele osób narzekało na ból i zmęczenie, jednak widoki, jakie mieliśmy przed sobą wynagrodziły nam wszelki wysiłek. Odpoczynek w pensjonacie i wspólne ognisko spowodowały, że zregenerowaliśmy siły.

Trzeci i zarazem ostatni dzień wycieczki przyniósł chyba najwięcej pozytywnych wrażeń. Wyruszyliśmy ze Szczawnicy wzdłuż potoku Grajcarek i przeszliśmy malowniczą drogą z widokami na Sokolicę, na słowacką stronę do miejscowości Leśnica. Stąd rozpoczęliśmy wspinaczkę na Palenicę, z której zaplanowany był zjazd wyciągiem. Wspinaczka trochę nas zmęczyła, a w pewnym momencie nawet zdenerwowała, kiedy to skręciliśmy w złą stronę i musieliśmy wracać. Gdy wreszcie dotarliśmy na górę, aktywnie spędziliśmy czas wolny, zjechaliśmy wyciągiem (widoki były niesamowite!), a na dole zrobiliśmy zakupy. Po wszystkim zjedliśmy ogromny obiad w tamtejszej karczmie, po czym wyruszyliśmy w drogę powrotną, która upłynęła dosyć szybko dzięki rozrywkom zainicjowanym przez uczniów kl. IIIb. W Lublinie zastała nas niezła ulewa, ale nawet ona nie mogła nam popsuć świetnego nastroju:)

Dobre wspomnienia i zdjęcia zachowamy na długo!

Aleksandra Wierzchoń – uczennica kl.III b

Może Ci się również spodoba